Ponizszy opis dotyczy tylko i wylacznie wykonania opon rowerowych lub motocyklowych (cross). W oponach samochodowych stosuje sie zupelnie inna metode, ktora moze kiedys opisze. Nie biore zadnej odpowiedzialnosci za wykonanie opony wg tego opisu!
Na swiecie sa Adami Slodowi, rowniez ich marne podrobki. :>

Jak zrobić oponę z kolcami? Jak najszybciej! :>

TODO: opis tworzenia opon 28"

Sam zrób oponę z kolcami!

Poniższy opis dotyczy typowych opon MTB, czyli w rozmiarze 26". Dlaczego warto samemu zrobić, niż kupić w sklepie?
Opona tzw. fabryczna kosztuje od 100 do 200zł (ta kiedyś kosztowała ponad 400zł), w zależności od marki i ilości kolców. Satysfakcja z dobrze wykonanych opon jest wartościowsza niż różnica w cenie. Koszt wykonania kompletu moich opon zamknął się w sumą 90zł, czyli mniej niż jedna najtańsza opona, a kolców mają tyle co nadrojższe. Zakładam też, że moje opony będą lepsze niż te najdroższe. :))) I pewnie są! Są! Opony "fabryczne" widziałem pierwszy raz miesiąc temu (~październik 2005) w pewnym krakowskim sklepie rowerowym, a w innym kupiłem Nokiany.

Co będzie potrzebne:
  • 2 opony, stare lub specjalnie na tę okoliczność kupione, z agresywnym bieżnikiem (zjazdówka); odradzam ultra lekkie, są po prostu za słabe - mają za cienkie ścianki
  • odpowiednia ilość blachowkrętów (lub tych) do posiadanych opon (zależnie od ilości klocków bieżnika), w moim przypadku o rozmiarze 4x13
  • 2 tubki kleju Butapren lub podobnego (pamiętaj o dobrze wietrzonym pomieszczeniu)
  • 2, 3 zakrętki od słoika 900ml (będą pomocne przy wkręcaniu blachowkrętów)
  • 3 stare dętki lub paski materiału zabezpieczającego przed przebiciem dętki
  • śrubokręt
  • wiertarka
  • szlifierka kątowa (opcjonalna, do zeszlifowania najbardziej wystających kolców)
  • wiertło o średnicy ~1mm
  • trochę zdolności manualnych
  • kilka godzin czasu

    Do czego służyć ma taka okolcowana opona? Oczywiście do jazdy po śliskiej, oblodzonej nawierzchni. :/
    W zależności od potrzeb i posiadanej opony, w innym miejscu wkręcamy blachowkręty. Kolce mają jedynie wspomagać pracę bieżnika, a nie wyręczać. Opona nie ma być kolczatką, nie będzicie (po za mną) przecież jeździć ultraextremalnie po lodzie, tak jak to robią ścigający się na torze. Śmieszą mnie te rewelacyjne opony na serwisach aukcyjnych z wkrętami do drewna i wystające ponad bieżnik centymetr lub więcej.

    Troszkę historii.
    Pierwsze opony z kolcami jakie w życiu wykonałem były zrobione z polskich zużytych opon Motylek z roweru Mustang. Każda z opon miała wtedy po 66 kolców - blachowkręty). To mało, ale wystarczyło, by bezpiecznie poruszać się po oblodzonych ścieżkach i alejkach, chodnikach, a także bez problemu wjeżdżać na górki. Było to około 1993 roku. Wykonane zostały na podstawie skromnego opisu zamieszczonego w polskim katalogu rowerowym w artykule o pewnym panu o nazwisku Bob Sticha. Wymieniony człowiek jest prekursorem takich rowerowych rozwiązań jak: hamulec tarczowy, widelec amortyzowany, napęd przy pomocy wałka Kardana, czy opony z kolcami. Ten pan również należy do grona nielicznych ludzi na planecie, którzy przejechali rowerem po torze bobslejowym (co jest moim marzeniem), żyje i ma się dobrze ;-).

    W 2005 roku ponownie wyposażyłem opony w kolce (blachowkręty). Wybór padł na jakąś nylonową chińszczyznę LHR MASTIFF-SL w rozmiarze 1.95" (jedyną wtedy dostępną w najbliższym markecie oponę za małe pieniądze).

    Przed zrobieniem opon wykonałem pare testów, mających na celu potwierdzić/zanegować moje teorie. A jak przebiegały kiedyś możecie zobaczyć tu. Postawiłem napompowane koło na szybie i obserwowałem jak rozkładają się klocki bieżnika pod obciążeniem i przy różnym ciśnieniu powietrza w kołach i różnym obciążeniu. Oponę oczywiście wcześniej zwilżyłem, by lepiej widzieć zmiany w nacisku i styku do podłoża. Obserwacje pomogły mi "zaprojektować" dobrze trzymającą się śliskiego podłoża oponę, która jednocześnie ma małe opory toczenia. Zależnie od ciśnienia powietrza w oponie, inaczej się zachowują. Nowe opony mają znacznie większe opory, gdyż są szersze i mają więcej kolców, a kolczatka - mój nowy krzyk mody ma potężne.

    Opony te to semislicki i za dużo od nich wymagać nie mogłem. Pozytywnie się jednak rozczarowałem. Jeśli na głebokim mokrym śniegu nie dawały sobie rady, to na ubitym, utwardzonym, zlodowaciałym śniegu radziły sobie znakomicie.

    Nowe opony.
    Kupiłem w wyprzedaży posezonowej 2 sztuki opon Vee Rubber Ninja 2.35", po 35zł sztuka (niestety szersza 2.65" mi się nie zmieści z tyłu).

    Zabieramy się do pracy
    Dlaczego blachowkręty? Bo mają cienki rdzeń z wysokim gwintem oraz płaską dużą główkę. Dzięki czemu bardzo dobrze trzymają się w gumie.
  • Przeglądamy blachowkręty i odrzucamy te z zadziorami i ostrymi krawędziami. Później wygładzamy je pilnikiem i wykorzystujemy.
  • Przewiercamy oponę cieniutkim wiertłem od zewnątrz. Zależnie od bieżnika i przeznaczenia robimy to między kostkami bieżnika lub w środku kostki bieżnika. W moich nowych oponach blachowkręty są między zewnętrznymi kostkami bieżnika oraz na środku opony, wkręcone w kostki bieżnika. Te na środku musiały być jednak skrócone szlifierką do wysokości około 3mm. Dlaczego między kostkami? Bo blachowkręt pod naciskiem układa się na nawierzchni zwiększając przyczepność.
  • Wkładamy 2 słoikowe zakrętki w oponę (zakrętki rozchylą ścianku opony na zewnątrz, ułatwiając wkręcanie blachowkrętów)
  • Następnie zwilżamy koniec blachowkręta klejem Butapren i wkręcamy od środka w oponę (klej uszczelni oponę przed wodą)
  • Po wkręceniu wszystkich blachowkrętów wyklejamy paskami starej dętki wnętrze opony (moje zeszłoroczne opony nie potrzebowały tego, miałem gładziutkie główki blachowkrętów)


    A oto mój ostatni krzyk mody (na bardzo ostrą jazdę po oblodzonym i na lodowe trawersy) ;-)

    Prawda, że ładna?

    Poniżej oponka 24" do mojego czołgu.


    A tak wyglšdajš kolce do opon samochodowych i motocyklowych.


    Opona do speedway'a na lodzie


    Skuteczność opon testowana była na lodowisku krakowskim, dzięki uprzejmości pewnego pana. Serdecznie pozdrawiam!

    Pamiętaj!
    Jeśli zamierzasz jeździć szybciej po śniegu, zaopatrz się koniecznie w jakieś ochraniacze. Kask to minimum. Zbroja to prawie najlepsze zabezpieczenie ciała.


    Literówki i orty możliwe, wiedźma nie sprawdzała. ;-)

    ver. 200511192330, aktualizacja 200711061732

    Zygmunt Zarzecki